Michnikowszczyzna
[✓] dostępny — gotowy do wysyłki
Michnik nie sprawuje już rządu dusz, ale jad, który wsączył w polskie umysły, wciąż je zatruwa. Fałsze, które upowszechniała jego propaganda, wciąż pokutują w publicznych sporach, a absurdy, które podniósł do roli aksjomatów, wciąż dla wielu pełnią rolę drogowskazów. Nie wolno milcząco przejść nad nimi do porządku dziennego i bez wchodzenia w polemikę, bez refleksji głosić rzeczy diametralnie sprzecznych. Choć polska ociężała umysłowo inteligencja właśnie tak najbardziej lubi gotowa równie gorąco przyklaskiwać i temu, co mówi, że czarne, i temu, co dowodzi, że białe, byle owej sprzeczności nie eksponować, byle było słodko, miło, przyjemnie i bezkonfliktowo. Tak, Adam Michnik poniósł klęskę. Praktycznie na wszystkich możliwych polach. Ale czy to znaczy, że można udać, iż go nigdy nie było? Adam Michnik zasługuje na sprawiedliwość. Trzeba mu tę sprawiedliwość jedni powiedzą wymierzyć, a inni oddać. Ale w każdym razie trzeba się na nią zdobyć. Trzeba wreszcie przynajmniej spróbować. Oto moja próba. Wydanie: Strony: 410, Format: 204x132 mm Rok: Rok wydania: 2025, oprawa: twarda Wydawnictwo: Fabryka Słów Liczba stron: 410 Oprawa: twarda Format: 204x132 mm
Może Cię zainteresować
Więcej od Fabryka Słów
Recenzje
Brak opinii. Bądź pierwszy!









