Jak wyginęły dinozaury, czyli tajemnica - Jarosław Lindenberg, Tomasz Buchholtz
[✓] dostępny — gotowy do wysyłki
JAK WYGINĘŁY DINOZAURY, CZYLI TAJEMNICA... - JAROSŁAW LINDENBERG, TOMASZ BUCHHOLTZ Zanurz się w świecie zagadek i humoru, gdzie dinozaury spotykają się z Bursztynową Komnatą, a wszystko to pod czujnym okiem nadkomisarza Bolesława Marii Puchacza. Ta książka to nie tylko lektura, to prawdziwa podróż przez labirynt tajemnic, spisków i absurdalnego humoru, która wciągnie Cię od pierwszej strony. Idealna dla miłośników nietypowych historii i tych, którzy cenią sobie inteligentny humor. • Wciągająca fabuła pełna niespodziewanych zwrotów akcji • Wyraziste postacie, które zapadają w pamięć • Inteligentny humor, który bawi i zaskakuje • Kryminał z elementami absurdu • Idealna lektura dla miłośników zagadek i tajemnic • Autorzy z doktoratami, gwarancja wysokiej jakości pisarstwa • Wydanie w 2018 roku, klasyka współczesnej literatury Co łączy dinozaury, Bursztynową Komnatę i ziomkowską organizację Unsere Matsch? Dlaczego służby specjalne wielu państw interesują się badaniami prof. Jarosława Tomasza Marii Blastuli, światowej sławy paleontologa? I co do tego mają Bracia Średni Reformowani ze starego, kryjącego wiele tajemnic klasztoru leżącego opodal jeziora Kurłajno? Wreszcie: kim naprawdę są mieszkańcy Gacek Małych i jak ważne jest prawo unijne? Wszystko, a nawet więcej, wyjaśni się w aktach sprawy prowadzonej przez nadkomisarza Bolesława Marię Puchacza z Biura Inwigilacji, Dochodzeń i Analiz (BIDA) KG Policji, spisanych z polotem i wysokich lotów humorem. A jeśli ktoś poczuje się dotknięty, to... tak miało być, bo za sprawą Autorów i przy współsprawstwie wydawnictwa książka łamie wiele, jeśli nie wszystkie, konwencji już samą jej stronę tytułową okładki za przykład podając. Jarosław L. i Tomasz B. poznali się w czasie studiów filozoficznych (z rozpędu zrobili potem jeszcze doktoraty) na Uniwersytecie Warszawskim w okresie schyłkowego Gierka i zapałali do siebie ogromną sympatią. Sympatia ta przetrwała próbę czasu, mimo że obaj mają żony i liczne dzieci. Te ostatnie mają zresztą nie ze sobą, lecz z żonami (swoimi). Prawdziwym natomiast owocem wspomnianej sympatii była powieść w odcinkach pt. Kapitan Sowa na trupie sławiąca pracę Milicji Obywatelskiej (niestety, dotąd pozostająca w rękopisie), którą pisali na zajęciach uniwersyteckich (szczególnie twórczo inspirowały ich dwa przedmioty: materializm historyczny oraz estetyka) i umieszczali w gazetce ściennej (wielokrotnie zrywanej, prawdopodobnie przez anonimowych fanów). Na kolejne owoce wzajemnej sympatii przyszło trochę poczekać: konkretnie do stanu wojennego. CARUNO-2025-12-03-00:50:21
Może Cię zainteresować
Recenzje
Brak opinii. Bądź pierwszy!




